Nie ma co ukrywać – zanieczyszczenie środowiska jest coraz większym problemem dla dzisiejszego społeczeństwa, a każda osoba mająca w swoim posiadaniu detektor CO2 ma na to widoczny gołym okiem dowód. Najlepszy sposób na pokonanie wroga to jego zrozumienie, a więc zaczynamy.

 

Jakie skutki?

 

Gdy poziom CO2 wzrasta i jest mniej świeżego powietrza, może to powodować liczne nieprzyjemne dla ludzkiego organizmu i naszego samopoczucia skutki – bóle głowy, niepokój, senność i wiele innych symptomów może wskazywać na wyższe stężenie CO2 w organizmie, a detektor CO2 może potwierdzić nasze obawy.

Jednak te skutki wysokiego stężenia CO2 w organizmie są dużo bardziej daleko idące. Wysokie poziomy są bezpośrednio skorelowane również z niską produktywnością, częstymi zwolnieniami chorobowymi czy przenoszeniem chorób zakaźnych. To wszystko sprawia, że detektor CO2 już nie jest fanaberią, ale powoli staje się koniecznością. W końcu te wszystkie wyżej wymienione skutki trzeba traktować już jako kluczowy problem w środowisku biurowym, szkolnym i domowym. Wysokie stężenie CO2 jest problemem.

 

Jak je sprawdzić?

 

Detektor CO2 zdaje się być najpewniejszym sposobem na sprawdzenie stężenia tej substancji. Detektory występują w dwóch podstawowych rodzajach. Pierwszym z nich są niedrogie paski detekcyjne (czasami określane jako detektory biomimetyczne, ponieważ podobno naśladują sposób, w jaki nasze ciała reagują na tlenek węgla), ale są i droższe alarmy elektroniczne. Obie formy detektora CO2 łączy kilka rzeczy, ale działają na różne sposoby, więc lepiej rozważyć je osobno, zastanawiając się nad tym, z którego z nich lepiej w danej sytuacji skorzystać.

 

Szczególną popularnością (pewnie z racji przystępności) cieszą się zwłaszcza proste detektory. Działają w ten sposób, że jeśli w pomieszczeniu występuje wysoki poziom tlenku węgla, widoczna na ich pasku kropelka zmienia kolor z beżowego na czarny. Jak to się dzieje? Chemia! Znajduje się tam żel krzemionkowy impregnowany katalizatorem, który wchodzi w reakcję z CO2 i na tej zasadzie właśnie opiera się detekcja związana z całą sytuacją. Czasem jednak zawodzi.