Z pewnością, gdy obserwujesz swoje dziecko od urodzenia, potrafisz mniej więcej określić jego możliwości. Czujesz więc, że oto nadszedł odpowiedni moment, by zacząć dawać dziecku stałe pokarmy, że jest już na tyle duże, że można je posadzić do piaskownicy…

Większość tych spraw rodzice wyczuwają intuicyjnie. Mimo tego jednak, że rozum każe nam być spokojnym i cierpliwie czekać, denerwujemy się, gdy inne dzieci znajomych już chodzą, a nasze wciąż nie chce samodzielnie stanąć na nóżki ani utrzymać się na nich. Nie chcemy, by nasze dziecko odbiegało w czymkolwiek od innych, dlatego chodzimy do lekarza, badamy i wciąż słyszymy, że nie ma powodów do niepokoju, bo każde dziecko rozwija się nieco inaczej, że trzeba czekać. Tak więc jesteście uspokojeni, ale zewsząd słyszycie pytania rodziny i przyjaciół, czy dziecko już chodzi, i życzliwe rady, że trzeba dziecku pomagać, kupić chodzik, ćwiczyć kręgosłup i inne. Wśród starszych kobiet wciąż panuje przekonanie, że jak dziecko nie chodzi, to trzeba mu dawać kaszę, która wzmacnia kręgosłup! Znasz swoje dziecko i wiesz, że gdyby poczuło potrzebę, to już dawno próbowałoby chodzić. Skoro jednak próbujesz je stawiać, a ono wciąż podkula nóżki, to niezawodny znak, że nie czuje się jeszcze na siłach. Nie zmuszaj go więc i nie denerwuj się.

Gdy wyczujesz moment, że Twój maluch jest już gotowy by stanąć na nóżki, wówczas możesz od czasu do czasu pozwolić mu stać. Z pewnością, gdy poczuje się wystarczająco pewnie, samo zacznie przebierać nóżkami i zachęcać Cię do prowadzenia go! Dzieci cudownie szybko uczą się takich czynności i doskonale dają matkom znać, że są już gotowe na kolejny etap swojej edukacji. Dlatego nie denerwuj się i nie daj się zastraszyć innym. W końcu sama najlepiej wiesz, kiedy powinnaś zacząć się martwić i wiesz, jakie tempo ma Twoje dziecko, prawda? Nikt przecież nie mówił, że dzieci mają dorastać tak samo, z kalendarzem w ręku! To, że córka sąsiadki chodziła w wieku ośmiu miesięcy, nie znaczy, że Twoja roczna ma już obowiązek chodzić!